2014/11/11

Razem

Uwielbiamy spędzać czas razem. Tak po prostu, razem we trójkę, jak rodzina. Ten spacer był wyjątowo udany. Piękny bukowy las, w porywach nawet słońce i stosunkowo chłodne powietrze, które pozwoliło, nam mieszczuchom, dobrze się dotlenić. Alicja też była zadowolona, aż do momentu w którym zaczęła terroryzować nas swoim płaczem, aby po chwili zastygnąć i zasnąć na rękach. Całe szczęscie, na dalszą częśc spaceru mieliśmy wózek.

Kombinezon w czaderskie gwiazdki, z dopinanymi bucikami, znajdziecie w sklepie Malutkich Świat. Alicja ma na sobie rozmiar 6-9 miesięcy. Może trochę z zapasem, ale w końcu zima dopiero przed nami, a Ala choć dopiero ma trzy miesiące to już jakiś czas temu przekroczyła wagę 7 kg i wyrosła z większości ciuszków na 3-6 miesięcy. :)


2014/11/07

Błyskawiczny daktylowo-sezamowy deser wegański

Całkiem niedawno odkryłam ten deser i jestem absolutnie zachwycona. Po pierwsze robi się go banalnie prosto, po drugie smakuje obłędnie, po trzecie jest idealny dla mojej diety matki karmiącej, po czwarte jest wegański. To daktylowo-sezamowe cudo jest maksymalnie słodkie co sprawia, że zaspokaja potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego na dłużej. Niestety ma dużą wadę, a mianowicie pomimo małej porcji jest dosyć kaloryczne. :)

Potrzebne składniki:
  • 16 suszonych daktyli
  • 6 łyżek pasty sezamowej tahini
  • ziarenka z 1/2 granatu
  • 2 łyżeczki wiórek kokosowych

Daktyle zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na kilka minut, tak aby zmiękły. Odlewamy wodę, dodajemy pastę sezamową tahini i blendujemy na gładką masę i... uwaga, główny składnik deseru już gotowy! :) Teraz tylko przekładamy do naczyń w których chcemy serwować deser, na wierzch dajemy ziarenka granatu i wstawiamy do lodówki na minimum kwadrans. Przed podaniem posypujemy wiórkami kokosowymi. Można przyozdobić listkami melisy lub mięty.

2014/10/31

Halloween

Nigdy wcześniej nie przywiązywaliśmy większej uwagi do Halloween, w tym roku jednak spontanicznie zrobiliśmy wyjątek. Kilka dni temu wracając ze spaceru kupiłam tą małą dynię z zamiarem zrobienia z niej rozgrzewającego kremu na obiad, a ostatecznie zamiast wylądować na stole, to wylądowała jako nowa atrakcja dla naszej córeczki. : )

2014/10/28

Spacery

Coś mi się wydaje, że to chyba ostatni post w tym roku w rozpiętej, jesiennej kurtce. :) Piękna, złota, słoneczna jesień zniknęła, a pojawiły się przymrozki i nieprzyjemne chłody. Staramy się spacerować jak najdłużej i jak najczęściej, ale przy nieciekawej pogodzie nie zawsze się nam to udaje. Zwłaszcza, że po zmianie czasu jeszcze szybciej robi się ciemno. Dzisiejszy dzień minął mi tak szybko, że nie zdążyłam wyjść na spacer, a już zrobiło się ciemno... Chyba czas najwyższy zamienić popołudniowe spacery na te przedpołudniowe. :)

2014/10/11

Łódź Design Festiwal

Nasz pierwszy post na blogu dotyczył zeszłorocznego Łódź Design Festival. Tak, minął już rok od czasu startu bloga! Przez ten czas zmieniło się bardzo wiele, między innymi z dwójki zrobiła się trójka, a ja ponownie mieszczę się w ciuchy z zeszłego festiwalu. :) 

Jak było w tym roku? Niestety nie wiemy do końca, a to dlatego, że dotarliśmy późnym popołudniem i zupełnie przepadliśmy w naszej ulubionej księgarni bookoff, która na czas festiwalu zagościła w naszym mieście. Trzeba było to wykorzystać. To nic, że czekamy na dostarczenie kolejnego zamówienia z tej samej księgarni. :) Nie mogliśmy się powstrzymać i oczywiście nie wróciliśmy z pustymi rękami. Mamy kolejna książkę z fotografiami Magnum do kolekcji i dwie nowe dla naszej dwumiesięcznej córeczki. Poczekamy cierpliwie aż zainteresuje się nabytkami :)

Mamy nadzieję, że jeszcze uda nam się pojawić na ŁDF i zapoznać bliżej z wystawami, bo zapowiadają się interesująco.