Wywiady

Poznaj blogera #4 Agnieszka, autorka bloga Mrs Polka Dot

9 października 2015
Córeczki. Mrs. Polka Dot

Córeczki. Fot. Mrs. Polka Dot

Dzisiaj na swoim blogu mam przyjemność gościć Agnieszkę, autorkę bloga Mrs. Polka Dot, który kojarzy mi się z pastelami, dziewczynkami, pachnącym ciastem, ciepłą kawą i jeszcze raz uroczymi pastelami.

Zrzut ze strony bloga. :)

Zrzut ze strony bloga. :)

Polka? Mrs Polka? A może Agnieszka? Jak się do Ciebie zwracać? Jak robią to czytelnicy bloga?

Zazwyczaj jednak walą per „Polka”, co w sumie stało się jakoś tak niezależnie ode mnie. Nazwa bloga miała być taką grą słów, nie sądziłam, że to określenie tak do mnie przylgnie ;)

Jak to się wszystko zaczęło? Skąd pomysł na prowadzenie bloga?

Zaczęło się z frustracji ☺ Z podglądania cudzych blogów (głównie zagranicznych wnętrzarskich i lifestyle’owych) i jednocześnie narastającego niezadowolenia z mojej pracy. Miałam poczucie, że nie wykorzystuję w niej swoich uzdolnień, nie działam w obszarze moich zainteresowań, czułam, że nie wytrzymam dłużej w tym miejscu, że konieczna jest jakaś zmiana. Ten zawodowy kryzys plus namowy znajomych doprowadził mnie do tej decyzji, żeby jednak spróbować dać ujście moim fascynacjom i założyć bloga.

Córeczki. Fot. Mrs. Polka Dot

Córeczki. Fot. Mrs. Polka Dot

Jak długo szukałaś odpowiedniej nazwy bloga i dlaczego padło właśnie na Mrs Polka Dot?

Początkowo blog nosił przydługą nazwę – The Polka Dot Project i pisałam go na platformie blogspot, co jeszcze utrudniało jej zapamiętanie. Nadałam ją trochę przypadkowo, szukając wolnych adresów na Bloggerze, wpisywałam różne kombinacje wyrazów, które odzwierciedlały moje estetyczne sympatie. Większość słów, które chciałam wykorzystać była już zajęta, poszłam więc w te kropki ;) Początkowo pisałam bloga w dwóch językach, celowałam w publiczność międzynarodową, więc ta „Polka Dot” to była taka gra słów, która dodatkowo mnie opisywała. Kiedy podjęłam decyzję o przeniesieniu bloga na własną domenę, chciałam skrócić nazwę, a byłam już znana jako „Polka”, stąd „Mrs. Polka Dot”

O czym jest Twój blog i do kogo go kierujesz?

Mój blog to mieszanina refleksji o macierzyństwie i kobiecości z inspiracjami kulinarno – estetycznymi, wnętrzami, designem, modą. Prezentuję tu po prostu styl życia miejskiej matki po trzydziestce, z moimi fascynacjami, odkryciami i frustracjami ;)

Jak długo już blogujesz?

Latem stuknęły mi dwa lata.

 Mrs. Polka Dot

Agnieszka. Fot. Mrs. Polka Dot

Pamiętasz jeszcze czasy przed blogiem? Co wtedy porabiałaś?

Oczywiście! Tak jak wspomniałam, pracowałam wtedy na etacie, siódmy rok w tej samej firmie. Byłam wypalona zawodowo i sfrustrowana życiem w ciągłym biegu, tym, że dni mijały jedynie na pracy i dojazdach, a dziecko widuję tylko wieczorami. Wyżywałam się w domu, ciągle upiększając i przemeblowując nasze mieszkanie, gotując i piekąc. Bardzo chciałam móc robić zawodowo to, co sprawia mi największą przyjemność, marzyłam, by przebranżowić się na stylistkę ;)

Jak blogowanie wpłynęło na twoje życie? Dużo się zmieniło?

Bardzo dużo, początkowo zabrało mnie rodzinie, bo kiedy jeszcze pracowałam, blogowałam w weekendy i po nocach. Następnie, częściowo z powodu tego, że coraz mniej angażowałam się w pracę, a coraz bardziej w bloga, wyrzucono mnie z roboty. Stało się to praktycznie w tym samym momencie, kiedy zaszłam w ciążę, więc od tamtego czasu nie pracuję na etacie, a swój czas poświęcam dzieciom i rozwojowi bloga, właśnie zaczynam ostatni miesiąc macierzyńskiego.

Skąd pochodzisz? W jakiej części Polski można Was spotkać?

Urodziłam się i mieszkam w Gdańsku.

Zdradzisz ile masz lat?

Nie jest tajemnicą, że mam 33 lata

Mrs. Polka Dot

Mrs. Polka Dot. Fot. Mrs. Polka Dot

Zdarza się, że ludzie Cię rozpoznają, zaczepiają, zagadują o bloga?

Kilka razy mi się to zdarzyło, strasznie mnie to zawstydza ;)

Zdarzają się jacyś hejterzy? Nieprzyjemne komentarze?

Wraz z przyrostem liczby czytelników zdarzyło się kilka takich sytuacji, na szczęście jest to zjawisko marginalne w morzu ciekawych dyskusji z fajnymi babkami, jakimi są moje czytelniczki.

Jak Twoi najbliżsi reagują na to że jesteś blogerką?

Mój mąż od początku bardzo mnie wspiera i bardzo się cieszy, że wreszcie robię, to, co lubię. Ostatnio też coraz bardziej angażuje się w pomoc przy realizacji sesji. Reszta rodziny chyba dopiero od niedawna zauważa, że to już nie moje fanaberie i niegroźne hobby, ale sposób na życie i źródło dochodu.
Jakie są Twoje granice prywatności przy blogowaniu?

Jest cała masa spraw osobistych, rodzinnych, które zatrzymuję dla siebie. Moje wpisy mają charakter felietonów, czasem anegdot, nie opisuję tu ze szczegółami swojego życia. Przeplatam tu wątki ogólnospołeczne z osobistymi doświadczeniami w takich proporcjach, żeby jednak sporo zostawić dla siebie i rodziny.

Jak dużo czasu pochłania Ci prowadzenie bloga? Ktoś jeszcze pomaga Ci w blogowaniu? Masz jakiś schemat pracy, czy może blogujesz spontanicznie?

Ostatnie jedenaście miesięcy, czyli odkąd urodziła się Hania, to była jazda bez trzymanki i blogowanie z dzieckiem przy piersi, na kolanie, w porze drzemki, w nocy. Od miesiąca pomagają mi babcie, w ciągu dnia więc, kiedy Zosia jest w szkole, a Hanka u mamy lub teściowej, mam kilka godzin na pracę. Zazwyczaj jeszcze siadam do komputera na co najmniej 2-3 godziny wieczorem, kiedy dziewczyny już śpią.

Blog to pisanie postów, przygotowywanie zdjęć, obróbka, odpowiedzi na komentarze, maile, social media i wiele wiele więcej. Którą część blogowania lubisz najbardziej?

Fotografowanie i pisanie, czyli kreacja, to zdecydowanie najprzyjemniejsza część. Pozostałe elementy to bardziej obowiązki, choć też nie jest tak, żebym ich nie lubiła. Po prostu częściej są żmudne.

Myślałaś kiedyś o tym, żeby przestać blogować?

Tylko w kategoriach konieczności, do której mam nadzieję nie dojdzie w najbliższym czasie, czyli powrotu do pracy na etat. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła wtedy prowadzić bloga na takim poziomie, do jakiego przyzwyczaiłam siebie i czytelniczki, czyli regularnie, z obszernymi tekstami i robionymi w dziennym świetle, starannie zaaranżowanymi zdjęciami.

Mrs. Polka Dot

Młodszy skarb. Fot. Mrs. Polka Dot

Zalety blogowania?

Wolność robienia tego, co się kocha, tworzenia de facto. Wolność wypowiedzi, możliwość pracy na własnych zasadach, w elastycznych godzinach. Plus oczywiście przyjemności płynące ze współpracy z firmami, czyli upominki i wyjazdy.

Wady blogowania?

Nie znam ;)

Blog to dla Ciebie bardziej hobby, czy może praca, a może jeszcze coś innego?

To moje życie! To moje hobby, bo mogę tu pokazywać moje fascynacje i inspiracje, gotować, stylizować i fotografować. To mój „speaker’s corner” – daje mi możliwość ekspresji i wygadania się, wypowiadania własnych poglądów, komentowania rzeczywistości. To powoli staje się moją pracą, bo zaczyna przynosić też pieniądze. Nie wiążę jednak przyszłości z samym blogiem, nie sądzę, żeby na tym się skończyło. Czuję, że ten blog to bardziej pewien etap, środek do celu, którego jeszcze nie znam, ale chciałabym móc kiedyś pracować w którymś z obszarów, których dotyczy mój blog, a które mogę dzięki blogowaniu rozwijać i pokazywać.

Fot. Mrs. Polka Dot

Fot. Mrs. Polka Dot

Myślałaś o tym co by było, gdyby nie było bloga?

Bez bloga „there would be darkness and chaos”, że posłużę się tekstem z anglojęzycznych memów ;) Serio, byłabym teraz pewnie smutnym człowiekiem.

Rada dla tych, którzy chcą rozpocząć blogowanie?

Nie zrażać się, jeśli sława i pieniądze nie przyjdą szybko, tylko konsekwentnie robić swoje. Dobra jakość się obroni i prędzej czy później zostanie dostrzeżona.

Fot. Mrs. Polka Dot

Fot. Mrs. Polka Dot

You Might Also Like

  • polamanola82

    Czytam ten blog namietnie … Polka jest moja imienniczka mamy tyle samo lat…kilka elementow z mojego mieszkania znajduje u niej …:) codziennie czekam na nowy post …niektore posty wzruszaja niektore rozsmieszaja… oby tak dalej :)