Parenting

Jazda na rowerze z małym dzieckiem w foteliku. Co warto wiedzieć?

13 marca 2017

Jazda na rowerze z małym dzieckiem w foteliku

Wiosna nieśmiało puka do naszych drzwi. Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik i rozkręci się na dobre. Będzie słonecznie, zielono, kwitnąco i całkiem ciepło. Taka pogoda umożliwia spędzanie więcej czasu na powietrzu i zachęca do szukania ciekawych sposób na wspólny czas z dzieckiem. Jedną z możliwości jest jazda na rowerze. Fantastyczna sprawa, tylko jak się za to zabrać? Pamiętam, że rok temu na początku mojej rowerowej przygody z dzieckiem czułam się kompletne zielona i z wielu spraw nie zdawałam sobie sprawy. Po pełnym sezonie rowerowym chętnie podziele się z Wami moim doświadczeniem z początków rowerowania razem z dzieckiem.

Jazda na rowerze z małym dzieckiem w foteliku. Co warto wiedzieć zanim zabierzemy się za temat?

Wybór fotelika rowerowego to nie bułka z masłem

Rynek bogaty jest w wiele marek i rodzajów fotelików rowerowych. Są foteliki montowane z przodu, są foteliki montowane z tyłu. Takie z możliwością odchylenia siedziska i bajerami. Wybór nie jest łatwy. Jeśli myślicie, że wybierzecie fotelik jak bułki w sklepie to niestety muszę Was rozczarować. Najprawdopodobniej potrzeba będzie choćby jednego wieczoru na zapoznanie się z tematem. W moim przypadku po długiej analizie zdecydowałam się na Thule Ridealong >klik<. Szczegółowa recenzja pojawi się na blogu na dniach. W wielkim skrócie powiem, że jestem z niego zadowolona.

Wspólne początki razem z dzieckiem na rowerze mogą być trudne

Rower waży zazwyczaj kilkanaście kilo do tego kilka kilo fotelik rowerowy (mój zestaw to około 16kg) plus dziecko, które waży też nie mało. To daje całkiem spory wynik. Trzeba jakość bezpiecznie zapakować do fotelika dziecko, a później samemu się usadowić i zacząć pedałować. Pamiętam, że mi na samym początku pomagał ktoś z rodziny przy zapinaniu dziecka do fotelika, bo nie było łatwo skoordynować całość i nie martwić się o to, że rower wywali nam się razem z naszym dzieckiem. Do tego rowerem jedzie się ciężej, potrzeba większej mocy i krzepy. Trening na rowerze jest jakby podwójny. :) Z tego miejsca chciałabym wyrazić moje uznanie dla wszystkich rodziców, którzy wożą dwójkę maluchów na jednym rowerze (jedno z przodu drugie z tyłu). Szczerze podziwiam i gratuluje siły, odwagi i zwinności.

 

A u nas teraz jest tak 🚲😁👌

A post shared by Monika Meska (@livesnapblog) on

Dziecko powinno być ubrane cieplej niż rodzic

Warto pamiętać, że rodzic prowadząc rower jest w ciągłym ruchu, a zatem jest mu o wiele cieplej niż dziecku, które jedynie sobie wygodnie siedzi w foteliku. Dobrze mieć to na uwadze i ubrać dziecko tak, aby nam się nie wychłodziło.

Obowiązkowy kask dla dziecka i rodzica

Absolutny must have. Dobrze zapięty kask na głowie dziecka to podstawa. Gdyby ktoś miał wątpliwości to proszę sobie wyobrazić, że tracimy kontrolę i rower wraz z dzieckiem upada. W lesie może uderzyć choćby o konar czy kamień, a na ścieżce rowerowej zostać potrąconym przez auto, zderzyć się z innym rowerem, czy upaść na chodnik/asfalt. Auć. Lepiej założyć dziecku i sobie kask i zmniejszyć ryzyko. Niektórzy mogą narzekać, że kask dla dziecka to i owszem, ale po co dla rodzica. Moim zdaniem, przy prowadzeniu roweru wraz z dzieckiem jesteśmy jakby bardziej bezbronni i wystawiani na uraz w razie upadku, a tak poza tym mając kask na głowie dajemy dziecku piękny przykład. I nie ma co się martwić, że zgrzeje nam sie głowa. Obecnie kaski mają niesamowitą lekkość przy jednoczesnej przewiewności wraz z dodatkowymi siatkami przeciw robakom. Namiary na mój kask znajdziecie tutaj, a moje córki tutaj. Obydwa są świetne. Lekkie i bardzo wygodne. Szczerze polecam.

Dzisiejszy poranek zaczęłyśmy o tak 😊 #uvex #thule #rower #bike #wypadrowerowy

A post shared by Monika Meska (@livesnapblog) on

Ochrona przed słońcem, muchami, komarami i wiatrem

O ile starsze dziecko może nam zgłosić, że jest mu za zimno/za gorąco, albo że coś ugryzło. O tyle mniejsze jest bezbronne i jedyne co to najwyżej może się rozpłakać. Dobrze jest pomyśleć jak i gdzie będziemy się przemieszczać rowerem i odpowiednio zadbać o kremy z filtrem, okulary przeciwsłoneczne, preparaty odstraszające komary, muchy, czy też ubrania chroniące przed szkodliwym promieniowaniem.

Dzieci zazwyczaj często zasypiają w trakcie jazdy rowerem

Fotelik rowerowy amortyzuje kołysząc i bujając. Tak komfortowe warunki sprzyjają ucinaniu drzemek przez maluchy w najmniej spodziewanych momentach. Warto zastanowić się nad wyborem fotelika z możliwością odchylenia do tyłu. Dzięki temu dziecku jest o wiele wygodniej w czasie drzemki. Chociaż ja jak tylko widzę, że dziecko zasypia to szybko zawracam do domu, bo nie przepadam za jazdą na rowerze ze śpiącym dzieckiem.

Dziecko może znudzić się podróżą w foteliku rowerowym w najgorszym z możliwych momentów

Pomimo tego, że w moim przypadku jazda rowerem z małym dzieckiem była wielokrotnie bardzo udana to jednak… miałam raz taką sytuację, że dziecko rozpłakało mi się w samym środku lasu daleko od domu. Nie było zmiłuj i żadne negocjacje nie wchodziły w grę. Tylko na rączki i na rączki. Taki mały koszmarek. Warto wiedzieć, że takie coś się może przydarzyć i mieć jakiś plan B. Prowadzenie roweru z fotelikiem, trzymanie kasków i dziecka na rękach jest jakby niewykonalne.

Dziecko może zgłodnieć lub będzie chciało skorzystać z toalety

Mama pić Mama jeść! Mama kupa! Warto zabrać prowiant, wodę i być przygotowanym na niewielki piknik czy wycieczki do toalety.

Im mniejsze dziecko tym zazwyczaj podróż bywa krótsza

Z wiekiem dzieci są bardziej zainteresowane otoczeniem i wycieczkami rowerowymi. Maluszki mogą pomimo chęci nie są tak cierpliwe jak starsze i czasem nie potrafią wytrzymać w foteliku rowerowym dłużej niż 15-20minut. Nie jest to reguła, ale z mojego doświadczenia i kilku znajomych wiem, że tak się dzieje. No chyba, że zasną sobie w wygodnej pozycji, wtedy podróż może się nieco wydłużyć.

Odblaski i światełka

Warto zadbać o bezpieczeństwo i zwiększyć swoją widoczność. Foteliki rowerowe i same rowery często mają zamontowane fabrycznie odblaski, ale dobrze jest wzbogacić  zestaw o dodatkowe odblaskach i światełka. Koszt jest stosunkowo niewielki, a zwiększenie widoczności to sprawa której lepiej nie lekceważyć.

Rowerem razem z dzieckiem jedzie się dużo wolniej

Nie to, że się nie da, ale zwyczajnie rozum podpowiada, żeby z dzieckiem tak nie szaleć. W końcu chwila nieuwagi i może stać się nieszczęście. Dlatego też trasa pokonywana na rowerze wraz z dzieckiem może wydłużyć się nawet dwa razy tyle niż w przypadku, kiedy pokonywałybyśmy ją same.

Padniesz ze zmęczenia, a dziecko zawoła „JESZCZE!”

Dzieci zazwyczaj uwielbiają przejażdżki rowerowe. Nie ma co się dziwić. Nowa perspektywa, ciekawe widoki, wiatr we włosach. Więc kiedy po godzinach intensywnego pedałowania dotrzesz do domu ledwo żywa możesz usłyszeć „JESZCZE”.

 

 

Kto z Was jeździ rowerem z dzieckiem? Jakie macie wrażenia? Dopisalibyscie coś do mojej listy? Macie jakieś porady dla rowerzystów z fotelikami?

Jeszcze na koniec dodam, że gdy jednak jazda rowerem z dzieckiem przerasta i pojawia się paraliżujący lęk, to warto pomyśleć o alternatywach takich jak przyczepki rowerowe, z którymi bardziej szczegółowo możecie zapoznać się tutaj.

PS Psssss i jeszcze jedno na koniec… Wszystkich tych, którzy jeszcze tego nie zrobili zachęcam do polubienia LiveSnapBlog na Facebook’u i InstagramieDzięki temu będziecie ze mną i wpisami na blogu na bieżąco.

You Might Also Like

  • jjj

    Gdy dziecko zasypia w foteliku rowerowym absolutnie nie można kontynuować jazdy rowerem – albo budzimy dziecko, albo zatrzymujemy się i dajemy dziecku chwilę na drzemkę. Nie możemy pozwalać maluchowi na drzemki w foteliku. Następują wtedy ogromne obciążenia kręgosłupa, maluch może zakrztusić się śliną, może wystąpić tzw. syndrom dziecka potrząsanego. Proszę poczytać opinie ekspertów – wypowiadał się na ten temat m.in Paweł Zawitkowski. Inna istotna kwestia to wiek od jakiego można przewozić dziecko w foteliku rowerowym – coraz częściej spotykam się z opinią fizjoterapeutów i lekarzy, że ze względu na niedojrzałość aparatu kostno-stawowo-mięśniowego nie powinno się przewozić w fotelikach rowerowych dzieci poniżej 3 roku życia (przed 3 rokiem życia należy używać przyczepek).

  • Alunia

    Swego czasu woziłam dzieci w foteliku, ale jak raz koleżanka mi mówiła, że dziecko jej siostry wypadło z fotelika, bo zabezpieczenia były wadliwe to zrezygnowałam. Całe szczęście, że nic się dziecku nie stało, a kask ochronił jego głowę. Wtedy postanowiłam, że lepiej zainwestować przyczepkę do roweru, Mam nordic caba, do środka mieści się i syn i córka. Do tego przyczepka się nie przewraca , nawet, gdybym ja się przewróciła z rowerem to dzieciaki byłby bezpieczne. Te przyczepki to naprawdę dobra sprawa dziecko ani nie zmoknie ani nawet głupia meszka mu nie wleci jak np. może być jadąc w foteliku. Do tego jak trzeba można rozłożyć siedzenie do spania. Takie sprzęty teraz są chodliwe i można je później sprzedać po całkiem dobrej cenie.

    • Arleta

      W pełni podzielam twoje zdanie, że foteliki są mniej bezpieczne od przyczepek. W foteliku każdy dołek dziecko odczuwa i trudno nawet mu się rozglądać dookoła. U nas też jest ta przyczepka, o której piszesz co prawda od niedawna i ciągle ją testujemy, ale jak na ten moment zdaje egzamin.